Postanowiłem w końcu podsumować mój eksperyment z jednym ze znanych bukmacherów internetowych o nazwie zaczynającej się na B ;) Znalazłem tam kiedyś grę o nazwie Digit, w której 3 "bębny" wirowały przez moment, a po zatrzymaniu na każdym z nich było zero lub jeden.
Obstawić można było 4 opcje:
1) na jakimkolwiek bębnie będzie zero
2) na jakimkolwiek bębnie będzie jeden
3) suma będzie parzysta
4) suma będzie
nieparzysta
Najwyższa wygrana jest przy opcji
nr 4. Ryzykując złotówkę można wygrać 1,55 zł, czyli
155%. Teoretycznie 50% szans na trafienie. Na dodatek zwiększając cały czas stawkę gry po przegranej można byłoby teoretycznie uzyskać stuprocentowy system jak w multilotku. Wielkość stawki jest jednak ograniczona do 10 zł, a kolejne stawki to 1 zł, 2 zł, 5 zł, 10 zł. Ja od pewnego momentu przyjąłem system, że po wygranej wychodziłem z gry w danym dniu, a w przypadku przegranej obstawiałem w serii: 1 zł, 1 zł, 2 zł, 2 zł i kończyłem grę. W przypadku wygranej na jakimkolwiek etapie, byłem minimalnie do przodu. W plecy byłem jedynie wtedy, gdy seria porażek była dłuższa niż 4, a moje konto malało o 6 zł.
Trochę to może zagmatwane, więc teraz trochę statystyk.
Przez ostatnie pół roku zagrałem w sumie
360 razy.
Wygrałem 107 razy (29,72% wszystkich gier).
Przegrałem 253 razy (70,28% wszystkich gier).
Najdłuższa seria wygranych to
1 (!!)
Najdłuższa seria porażek to
10 (!!)
W sumie wygrałem: 432,40 zł
W sumie przegrałem: 431,00 zł
O dziwo dzięki zwiększaniu stawek jestem mniej więcej na zero. A co się działo na moim koncie? Konto na początku miało wartość 50 zł. Grając typowo rozrywkowo i na luzie stopniało do 5 zł. Wtedy zacząłem uskuteczniać mój system i konto szybko urosło do ok. 35 zł. Od tego momentu (i tu
ciekawostka!) rosło do max. 39 zł, po czym topniało do ok. 29-30 zł i znów zaczynało rosnąć do ok. 39 zł. I tak się działo ok. 10 razy z zadziwiającą regularnością. Czyżby system z góry zakładał, że 20% wpłat inkasuje, a za resztę pozwala grać?
W grę tę można grać również testowo wirtualnymi pieniędzmi. Na szybkiego postanowiłem zrobić podobne statystyki. Niestety cierpliwości wystarczyło mi na 180 gier, czyli 50% tego co w rzeczywistości i to bez zwiększania stawek. Cały czas podstawowa stawka
Jakie były wyniki?
Wygrałem 75 razy (41,67% wszystkich gier).
Przegrałem 105 razy (58,33% wszystkich gier).
Najdłuższa seria wygranych to 7 (!!!)
Najdłuższa seria porażek to 6 (!!)
W sumie byłem 0,6% kwoty podstawowej do przodu, ale wyszedłem na plus dopiero w kilku ostatnich grach. Przez większość gry byłem na lekkim minusie.
Jak to wszystko ma się do rachunku prawdopodobieństwa? Wydaje mi się, że nijak, no ale przecież takie serwisy mają generować zysk właścicielowi, a nie odzwierciedlać rzeczywistość. Tym oto sposobem wywalam kolejną rubrykę z mego bilansu, a być może wkrótce poeksperymentuję z innymi grami.