piątek, 12 listopada 2010

Polimex Mostostal S.A.

W tym roku grałem na giełdzie głównie podczas debiutów (PZU, Otmuchów, GPW) i dobrze na tym wychodziłem. Postanowiłem kolejny raz spróbować szczęścia w "normalnej" grze, w której zazwyczaj nie byłem zbyt dobry. Kwota niewielka, czyli ok. 500 zł, bo akurat tyle leżało nierozdysponowane w momencie gdy większa kwota była zablokowana podczas debiutu GPW.

Zainteresowałem się spółką Polimex Mostostal S.A. Po przejrzeniu wskaźników stwierdziłem, że nie jest zbyt przewartościowana. Cena bliska 4 zł, czyli okrągła liczba (takie małe, psychologiczne wsparcie). Wprawdzie ma ostatnio nieco słabsze wyniki, ale z relacji prezesa wynika, że spowodowane to było słabszymi wynikami na rynku rumuńskim, ale sytuacja ta została oczyszczona. Jest więc szansa na lepsze wyniki w kolejnych kwartałach, ponieważ spółka podpisała sporo kontraktów i twierdzi, że moce przerobowe wykorzystywane są w 100%. Kwestia tego, czy i kiedy zainteresują się tą spółką spekulanci. Po tym jak kupiłem 130 akcji po 4,15 zł cena poszła nieco w górę, a teraz waha się między 4,1-4,2. Jeśli spadnie niżej 4 zł, to być może dokupię więcej, bo traktuję to raczej średnio lub długoterminowo.

środa, 10 listopada 2010

Debiut GPW i zmulenie mbanku

Jak już wkoło wszyscy wiedzą GPW zaliczyło udany debiut. Był tylko jeden zgrzyt z mbankiem. Duży ruch spowodował kompletne zmulenie systemu. W tvn cnbc podano informację, że ruch w mbanku wzrósł trzykrotnie i prezes przeprasza za tę niedogodność. W pewnym momencie nie widziałem w ogóle notowań, nie mogłem ich odpalić, a składanie zlecenia zajęło mi ok. 10 minut. Ustawiłem cenę zbliżoną do ostatniej ceny jaką widziałem, czyli 51,5 zł i... miałem trochę szczęścia. Minęło kolejne kilka minut zanim znów zobaczyłem notowania i okazało się, że w tym czasie cena poszła do 52,3 zł i za tyle poszedł pierwszy pakiet. Miła niespodzianka. Ponieważ miałem, jak to niektórzy mówią, "słupa" i kolejny pakiet 25 akcji, poczekałem jeszcze trochę, ale ponieważ cena zaczęła się mocno wahać sprzedałem po niewiele wyższej cenie.

Jaki jest bilans tych manewrów?

Za jeden pakiet będę musiał zapłacić podatek. Za drugi raczej nie, bo mam jakieś stratne starocie sprzed 3 lat, które sprzedam ze stratą, aby nie płacić podatku. Odliczając prowizje oraz podatek za jeden pakiet wyjdzie mi czystego zysku 395,64 zł. W zasadzie to więcej niż oczekiwałem, więc dzień miałem udany :)

wtorek, 9 listopada 2010

Bilans nr 6 - 6 listopada 2010

Nie miałem ostatnio zbyt wiele czasu, by tu zaglądać, dlatego nawet bilans wychodzi spod moich palców spóźniony. Podczas podróży nie miałem czasu działać, ale miałem czas myśleć. Po tych przemyśleniach postanowiłem dokonać radykalnej restrukturyzacji bilansu. Dlaczego?

Po pierwsze - komentarz Maczeta Ockhama pod poprzednim bilansem (Bilans nr 5) uświadomił mi, że nie mogę ujawniać klikalności w reklamy. To z kolei uświadomiło mi, że w zasadzie wliczam do bilansu pieniądze, których nie mam, których być może nigdy nie uda mi się wypłacić. Postanowiłem więc uwzględniać tylko kwoty rzeczywiście znajdujące się na moim koncie. Wypadły więc zdjęcia i reklamy.

Po drugie - pozycje takie jak hazard, akcje czy forex pokazywały kwoty dość płynnie zmieniające się, którymi mocno ryzykuję. Może się zdarzyć (i w zasadzie zdarzyło się;), że w jednym bilansie będę 20% do przodu, a później z kolei 30% w plecy. O tych pozycjach będę co jakiś czas pisał w osobnych postach, ale w bilansie będą pojawiać się tylko i wyłącznie w momencie wypłaty ewentualnie wygranych pieniędzy. Pojawią się wtedy, gdy będą na koncie lub lokacie pozbawionej ryzyka. Ryzykować np. na giełdzie będę tylko wolną nadwyżkę pieniędzy, którą w danej chwili posiadam. Tworzę w ten sposób coś w rodzaju funduszu. Większa część pieniędzy zarabia niewiele, ale pewnie, a mała część jest "inwestowana" agresywniej.

Zmienia to dość drastycznie prezentację danych. Mija się z celem robienie bilansu 2 razy w miesiącu. Będzie robiony raz i będzie porównywany z bilansem poprzedniego miesiąca.

 Całość zwiększyła się o 14,03%. W jaki sposób? Zwykły, prosty, banalny i dla wielu - mało ekscytujący. Cóż, nie da się ukryć - wielkim inwestorem nie jestem. W kolumnie drugiej i trzeciej znajduje się sumaryczna informacja skąd wzięły się poszczególne kwoty. W ostatniej kolumnie widnieje zmiana miesiąc do miesiąca.

Jak widać mój portfel wspomaga głównie praca na etacie (1500 zł w tym miesiącu). Miałem też nieco odsetek od lokat (38,27 zł).
W pozycjach: samozatrudnienie, akcje i waluty umieściłem zysk jaki osiągnąłem w tych dziedzinach przez czas prowadzenia bloga. Pisałem o tym w poprzednich bilansach. A już za parę godzin mam nadzieję zwiększyć zyski w pozycji 'akcje' (czego i Wam życzę) pozbywając się akcji GPW na debiucie. O reszcie moich dziwnych, pseudoinwestycyjnych ruchów już niedługo w kolejnych postach :)