niedziela, 17 kwietnia 2011

Jaki procent dochodów idzie na zwiększanie wartości Twoich aktywów?

Przechadzając się ostatnio brzegiem morza zacząłem się zastanawiać: ile właściwie w życiu kasy przepuściłem? 

Ciężko jednoznacznie powiedzieć ile poszło na przyjemności, bo przecież duża część poszła po prostu na życie, wynajem dachu nad głową, przeprowadzki, itp. Pomyślałem jednak, że mogę sprawdzić jaka część dochodu zmaterializowała się na tyle trwale, że tworzy moją, tzw. wartość netto. Mam przecież dane dotyczące dochodów ze wszystkich lat. Wiem co posiadam. Oczywiście nie chciało mi się sumować co do grosza wszystkich wypłat, a także przeliczać ich po, w zasadzie nie wiadomo do końca jakich, kursach (bo zarabiałem w sumie w trzech różnych walutach). Odpuściłem sobie to co dorabiałem będąc w szkole średniej czy jakieś drobne kwoty zarobione na początku studiów. Wartość netto też dość ciężko określić z dużą dokładnością (ale na pewno pomógł mi program GnuCash). Obliczenia były zatem obarczone sporym błędem, ale myślę, że z grubsza pokazują, że mimo dość luźnego podejścia do życia zawsze wydawałem mniej niż zarabiałem. 

Oceniłem, że moja wartość netto to ok. 20-22% całości dochodu netto. Teraz mam kolejny dylemat: czy te 20% to dużo, czy mało? :-)

Zastanawialiście się kiedyś jaki jest stosunek wartości Waszych aktywów do całkowitego dochodu netto lub  przynajmniej jaka część comiesięcznego dochodu idzie na budowanie tychże aktywów?

piątek, 8 kwietnia 2011

Bilans nr 11 - 6 kwietnia 2011

Witamy wiosnę i witamy kwiecień. Co wydarzyło się w marcu? Urosły roślinki i urosła też nieco moja pensja. Z roku na rok podwyżki procentowo jakieś mniejsze dają, ale nie ma co wybrzydzać, bo mój dział jako jedyny w całej firmie nie musiał redukować etatów. Nadal czuć na plecach oddech pana, który zwie się kryzys. 
Skoro dostałem podwyżkę, to wypada przynajmniej jej część dorzucić do portfela. Tak też niniejszym czynię i powiększam stan portfela blogowego o 1700 zł. Do tego odsetki w wysokości 93,46 zł i tym oto sposobem dobiłem do 2% miliona. Nudny proces bogacenia się trwa...


W pozostałych kwestiach niestety nie widać dużego ruchu. Akcje PKO BP przebiły w końcu granicę 44 zł, na której zatrzymały się jakiś czas temu i póki co dobiły do 46 zł. Sprzedanie ich teraz oznaczałoby zysk ok. 7,5% netto, ale poczekam z nadzieją na dobicie do celu, który sobie wyznaczyłem, czyli 48 zł. Muszę przy tym uważnie obserwować WIG20, który zbliża się do 3000 pkt, czyli potencjalnej korekty.

Polimex nadal się kisi, ale już nie spada tak szybko. Po dobiciu po raz drugi do 3,40 zł bardzo powoli rośnie. Na moje oko musiałby wskoczyć powyżej 3,65 zł aby wybić się z trendu spadkowego.
Śmiać mi się chce jak myślę o tym Polimex'ie, bo podejmując decyzję o zakupie akcji postanowiłem skupić się na wyborze dobrze rokującej, niedowartościowanej firmy z WIG20. Kiedyś kupiłem akcje dwóch spółek spoza WIG20, które w dłuższym czasie zostały rozłożone przez prezesów, więc tym razem chciałem postawić na coś solidnego i bezpiecznego, czego "gwarancją" miał być WIG20. I co? I Polimex wypadł z WIG20 niedługo po moim zakupie. Ma się to oko ;p