Ach co to był za debiut, hehe. Zanim się rozpoczął sprawdziłem na ile czasu zablokowano mi moje 10 tys. zł przeznaczone na zakup akcji. Pomnożyłem to przez oprocentowanie na lokatach dziennych i wyszło mi, że straciłem na tym ok. 10 zł. To oznaczało, że musiałbym na debiucie zarobić te 10 zł, aby tak naprawdę nie być stratnym. Szczerze mówiąc liczyłem przynajmniej na te 5% i tak byłem ustawiony, ale cena wzrosła tylko 4,17%.
Później szło już tylko w dół, więc gdy potencjalny zysk stopniał do 11 zł nadszedł czas jego realizacji. Tak dla świętego spokoju. Po odjęciu prowizji zostało 11,09 zł. Słabiutko, ale najważniejsze, że nie ma straty.
Co jeszcze w giełdowym światku? PKO BP, które kupiłem jakiś czas temu wyleciało na stop loss'ie realizując imponujący zysk 2,53 zł. Poza tym same straty, których nie realizuję. Cóż... może robię błąd, ale trzymam się strategii, którą obrałem parę miesięcy temu.
Jak coś jeszcze zamknę, to się odezwę. Póki co piszę mało. Dlaczego? Bo jest piękna pogoda. Większość czasu spędzam na świeżym powietrzu. Im bardziej odcinam się od komputera, tym lepszy mam humor. Jutro wyjeżdżam na parę dni i nie mam zamiaru przez ten czas używać komputera wcale. W związku z tym podsumowanie miesiąca pojawi się z opóźnieniem.